Hedonia, kraina przyjemności

Wpisy

  • poniedziałek, 28 kwietnia 2008
    • Od pierwszego maja!

       

       

      Nareszcie coś się zmieniło. Atmosfera była ciężka jak w zatęchłej norze. Wszystko dzięki przyjaciołom Rosjanom...  Rozmawialiśmy telefonicznie, potem wirtualnie popijając różne napoje w tym wódkę - ja, leczniczo. Wreszcie zgadłam, że to nie żadne przeziębienie, ale zatrucie pokarmowe. Zamiast truć SIĘ pigułami, jakże słusznie pomyślałam, że trzeba truć te bakterie. Zadziałało jak trzeba.

      Rano około 8-mej doszliśmy do wniosku, że można imprezę zakończyć. Zadzwonił telefon. Zrzędliwie brzmiący głos zapytał o mnie, chyba? Po dłuższym namyśle zapytałam kto dzwoni? Urząd skarbowy, zabrzmiało zgryźliwie. Przebijając się przez lekkie otumanienie, z wielką uciechą przyznałam się do siebie.

      - Ja tu proszę pani mam kłopot - wyznała zrzęda.

      - Bardzo pani współczuję - orzekłam i chęć bycia idiotką wręcz mnie rozsadzała.

      Niko, który przerwał koncert pieśni różnych, rozlewał resztkę wódki tak niesprawiedliwie!!! Gestami próbowałam go odwieść od tego.

      - Nie odesłała nam pani tego pisma - zrzędziło dalej.

      - Nie odeślę -powiedziałam stanowczo - dziś jest święto - i dawałam mu znaki, żeby śpiewał. Chwycił i rozwarł gębę, popłynęło...

      - Boże caria chrani...

      Wyłączyłam czym prędzej telefon.

      - Idioto! Religijnie trzeba było!!!

      Telefon zadzwonił ponownie. Znów ta sama urzędowa krowa...

      - Nie rozmawiam dziś - powiedziałam mało uprzejmie i dałam znowu jemu znak.

      - ... bądźcie se zbójami, a my se pośpimy nocą z dziewczynami... - popłynęło radośnie i dziarsko. Oplułam telefon i wszystko dokoła.

      Facetka nie dała za wygraną, zadzwoniła po raz trzeci tym razem wrzeszcząc.

      - A ja mam Wielkanoc! - i nic dziś nie muszę, chyba ich uczą o wolności wyznania?!

      Ciekawe, czy zadzwoni jeszcze kiedyś???

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Od pierwszego maja!”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 kwietnia 2008 20:19
  • sobota, 26 kwietnia 2008
  • piątek, 25 kwietnia 2008
    • Zenit

       

       

      Moje, negatywne emocje osiągnęły stan krytyczny. Szkoda słów. Było wszystko, łzy, atak histerii, wrzaski... nie wytrzymałam.

      W końcu reszta rodziny raczyła zauważyć, że ja nie daję rady i dziś całe pół dnia, co za łaska, miałam wolne. Z ulgą i niedowierzaniem, że wrota więzienia się uchyliły, umknęłam w miejsce odludne, żeby pomyśleć. I NIE myślałam! Czułam tylko, że dłużej już tak nie pociągnę, jeśli nadal nie będę mogła pracować, zrobię coś naprawdę potwornego!!!

      Siedziałam na małej skarpce, gapiłam się bezmyśnie na zielony świat, odkrywając, że nie umiem się tym cieszyć. Zapaliłam, nic to nie pomogło...

      Buzuję samymi negatywami, ale czy chęć bronienia siebie jest naganna?!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      piątek, 25 kwietnia 2008 19:18
  • wtorek, 22 kwietnia 2008
    • T-shirt, tak po prostu

       

       

      Wiosna, ciepło się robi, uszyłam sobie piękne fartuchy do pracy, a tak naprawdę kiecki na szelkach z tysiącem kieszeni. Jak upał można nosić same, jak nieco chłodniej z T-shirtem najlepiej. Udałam się dziś na poszukiwania mając dwa skromne wymagania: bawełna 100% i luźne. Efekt? W szale i opętaniu kupiłam za potworne pieniądze męskie  Levisy!

      Chyba coś za mną niedobrze, nerwy zjadają mnie! Jestem okropna i robię wszystkim świństwa, wybucham granatem wszędzie. Mało nie pobiłam facetki przy kasie w markecie, która mnie poinformowała:

      - Ale to wino jest drogie!

      - No to co?! - ryknęłam pełną wściekłą piersią. - To ja płace a nie pani!!!

      Wróciłam, kazałam na siebie popatrzeć.

      - Czy ja wyglądam jak clochard?!

      - Dziwnie wyglądasz - odpowiedzieli mi.

      Cholerny świat!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „T-shirt, tak po prostu”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 kwietnia 2008 20:39
  • poniedziałek, 21 kwietnia 2008
    • Piszę i opisuję...

       

       

      Ufff...  dni cięzkie jak wszystkie parowozy świata. Buduję zapory, nic to nie daje, choroba która się wdarła do domu dusi wszystkich jednakowo.

      Staram sie odizolować, piszę, robię redakcję swojej powieści. Niko przeczytał kawałek, nieduży dotyczący jego głównie... To znaczy postaci literackiej, której był wzorem, bo przecież świat przedstawiony to fikcja...

      - Rany boskie! Coś ty napisała?! - powitał mnie rano.

      - Hmmm....? - byłam niedobudzona, zła i rano nie kumam niczego.

      - Przecież ludzie ciebie zabiją! Proces ci wytoczą! - jęczał.

      Nie rozumiałam, zanim nie napiłam się poczwórnej kawy. Tę noc spędziłam na pogawędkach...

      - No imiona zmieniłam - mruknęłam niekoniecznie wyraźnie.

      - Wariatka! A on przecież siebie pozna! - jęknął.

      Wiedziałam o kogo chodzi... eksmąż... on z pewnością może siebie rozpoznać, ale co z tego?! Zresztą co mnie to obchodzi??? To powieść! Do cholery powieść literacka!

      Chyba nerwy mi nawalają, nawet świetne wino nie pomaga.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Piszę i opisuję...”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 kwietnia 2008 22:21
  • niedziela, 20 kwietnia 2008
    • Rozkład doby

       

       

      W sensie podwójnym nawet: szlag trafił całą moją organizację, powstała nowa, która mnie wpędza w potworną nerwicę. Praca mi sprzed nosa ucieka i wieje.  Jeść nie mogę, bo organizm nie przyswaja...

      No, wiem to jest egoizm, bo choroba nie wybiera... Tylko że... ja tonę teraz i rozpacz mnie zżera. Niko to wie, chyba, stara mi się pomagać, ale on mnie też denerwuje jak cholera!

      Na noc jade do jego hotelu. Wśród tysięcznych udręk przetransportowaliśmy moją dechę, bo mniejsza gdzieś zaginęła. Tak, ciągle wolę kreślić niż pracować z kompem, takie zacofanie i nic nie poradzę, przy rysowaniu myśli mi się, uruchamia wyobraźnia i takie tam inne.

       Próbuję pracować stawiam parę kresek i zasypiam. Próbuję zajrzeć do netu. Owieram maszynę, gapię się, nie rozumiem co widzę i zasypiam natychmiast. To jakim cudem drutowana tunika jest prawie  gotowa?! Robię przez sen, czy jak???

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Rozkład doby”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 kwietnia 2008 10:41
  • piątek, 18 kwietnia 2008
    • Pies na łańcuchu

       

       

      Waruję po całych dniach w domu, wyyyć się chce.

      Wczoraj kurier dostarczył mi rozrywki, przywiózł maszyny i trochę zabawy było. Rozwijam się, wydaję cudzą kase, ale do tego się nie mogę przyzwyczaić... Czy ja nie skaczę przypadkiem na główkę do suchego basenu?!

      Czuję, że popełniam tysiąc innych głupot, czuję? Chyba nic nie... znieczulenie jakieś i nikogo z kim można ROZSĄDNIE pogadać, sami szaleńcy plus ja. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      piątek, 18 kwietnia 2008 20:42
  • czwartek, 17 kwietnia 2008
  • wtorek, 15 kwietnia 2008
    • Siostra od żadnej boleści

       

       

      Wczoraj już nie wiedziałam jak się nazywam, padałam bez życia. Niko wrócił jak anioł ognisty z nieba kazał mi iść do hotelu i sam zajął się wszytkim.

      Nie nadaję się na pielęgniarkę, czegoś mi brakuje wyraźnie, jakieś kalectwo, czy co. Bardzo podniosła mnie niegdyś lektura "Przeminęło z wiatrem", bo okazało się, że Scarlet też wysyłała do piekła wszytkich chorych w szpitalu.

      W hotelu, o dziwo poczułam się jak w domu, nawet lepiej! Był pomysłowy żurawinowy tort, świetne wino. Happy Birthday to me! Miało zabrzmieć na plaży i duuu***sza, nie wyszło.

      Potem dorwałam się wreszcie do swojego i hotelowego telefonu, znowu zaczęły się długie pogawędki, także z obiektem mojego szału. Szał przyblakł i przyczaił się ale to było miłe, dziś dostarczyli mi kwiaty, nawet ładne,  świeże, ale niestety śmierdzą jakoś dziwnie ???

      W sumie: twardnieję na granity i inne diamenty! Dla siebie. W samoobronie.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 kwietnia 2008 13:48
  • niedziela, 13 kwietnia 2008
    • Zmrok i przepaść

       

       

      Nagle wszytko straciło barwy i smak.  W dodatku zostałam sama z tym potężnym problemem. Niko wyjechał, zabierając nie wiadomo po jaką cholerę mój telefon i jestem poniekąd odcięta od świata.

      Te osobnice, które szlochają w poduszki, że nikogo nie mają, dokładnie brak im męskiego ramienia, niech wezmą pod uwagę, że i tak w razie problemów zostajemy z nimi - problemami, same!

      Znowu wspiera mnie mnie nieoceniona T. I jeszcze ktoś, z kim los nieustannie mnie łączy, choć tego bardzo nie chcę.

      To wszystko nie zmienia faktu, że czuję się jakbym leciała w przepaść, kwestia kiedy się roztrzaskam...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      niedziela, 13 kwietnia 2008 21:12