Hedonia, kraina przyjemności

Wpisy

  • poniedziałek, 26 maja 2008
    • SAMIEC U GRILA STOI

       

       

      Narwałam się wczoraj, zadziałało hasło "świeże powietrze", jasny szlag! Jedni tacy mnie zaprosili, żeby się pochwalić nowym nabytkiem, działką,  obiecywali dużo świeżego powietrza ... ja się dałam nabrać. Jako jednostka aspołeczna, zapomniałam o panujących zwyczajach...

      Już kiedy wysiadłam z autobusu i szłam sobie na skróty, dolatywały do mnie dziwne, powiedzmy otwarcie,smrody... Później skojarzyłam, bo gęsty, tłusty, cuchący dym gęstniał i gęstniał. Lud griluje.

      U grila nieodmiennie stoi samiec: rozdawca smażonej padliny, znawcza i w ogóle grilarz. On. Ważny.

      On, który nie wie jak wygląda kuchnia w jego własnym domu.  On który potrafi burknąć, że zupa nie słona...

      Mam swoją teorię, prywatną całkowicie. Jeśli faceci robią coś dziwnego, to znaczy się sztukują w słabym miejscu, lub sobie coś rekompensują. Jeśli dzieki grilom nie będzie domowej przemocy, gwałtów,  nie będzie bójek na stadionach, wojen i innych zbrojnych konfliktów, to może się z nimi - grilami - pogodzę, ale nic poniżej!

      Na litość, czy musi tak śmierdzieć w całym kraju?!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „SAMIEC U GRILA STOI”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 maja 2008 11:00
  • czwartek, 22 maja 2008
    • Od przybytku

       

       

      Urodzaj aż miło. Zrobiłam się chciwa na kasę, ale niech nikt się krzywi. Długi mnie duszą i dławią! niech ja się pozbędę tej cholernej zmory i horroru!

      Więcej jednak mnie dusi zamówienie na suknię ślubną. Ma być nowoczesna, awangardowa, niespotykana i dziwna, będąc ciągle suknią ślubną... Rany boskie... i ja się podjęłam, pewnie dlatego, że wymieniona cena za usługę nie przestraszyła panny młodej in spe.

      Podjęłam też decyzję zrobienia zrobienia własnej strony www i ktokolwiek wie o uczciwej firmie webdesignerskiej proszony o wiadomość!

      Z prywatnej strony dużo się... gada ostatnio. Mam się nad sobą zastanowić. Może, kiedyś, w wolnej chwili? Najgorzej jest się przyznać, że inni mają rację, chyba jednak mam ten parszywy charakter!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 maja 2008 20:40
  • niedziela, 18 maja 2008
    • Blox i inne

      Zgniewał mnie blox, który potrafi być... no taaaki... Po kilku próbach wstawienia notki... wrrrr....

      Ogólnie jednak czuję się wolna, swobodna i jakaś napęczniała energią, jak młodociana małpa! Niko wyjechał i podejrzewam, że to są skutki. Jakoś nie nadaję się do bliskich relacji międzyludzkich, co mnie nie martwi. Daję sobie radę sama w wielu sprawach i nigdy mi nie doskwiera coś pod tytułem samotność.

      Mam masę pracy, sypnęło przesadnie, jak zawsze wszystko jednocześnie, ale pewnej rozrywki nie dam sobie zabrać!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Blox i inne”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 maja 2008 20:36
  • poniedziałek, 12 maja 2008
    • Stawiam na swoim

       

       

      Przewaliły się awantury jak burze jak dzikim stepie. Wszyscy myślą, że mam nieograniczoną odporność!

      Wczoraj w okropnej atmosferze Niko wyjechał. Świadoma, że on jedzie załatwiać coś dla mnie wybiegłam i starałam się naprawić skutki mojego cholernego charakteru. Odrobinę się polepszyło...

      Dziś do upojenia siedziałam na słońcu, taki upalny dzień! Kocham zapach rozgrzanej, lekko spoconej skóry! Ubrałam się w szorty i bluzkę tubę bez ramiączek plus bolerko - zgroza i zgorszenie mojej matki! Już nie mam tych ciuchów... "Nie będziesz tak chodzić!"...

      W obliczu takiej troski tracę całą energię i ochotę na cokolwiek, tracę kreatywność.

      Wbrew - będę na pewnym kiermaszu, jak dawniej, na ulicy sprzedawać, echhhh!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Stawiam na swoim”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 maja 2008 21:47
  • piątek, 09 maja 2008
    • Przyjaciele z boiska

       

       

      To było takie wyłysiałe boisko, na którym chłopaki kopali a dziewczyny piszczały, opalały się i plotkowały. Chyba nie byłam dziewczyną, bo kopałam. Przyjaźnie z tamtych czasów trwają i właśnie dziś zaskutkowały jazdą do Grudziądza. Miałam jechać do Gdańska, zmiesmaczona propozycją tego spotkania, toteż z ulgą przyjęłam wiadomośc, że spotkamy się w pół drogi, może dziwne to pół, ale wypadło w Grudziądzu. Niko zabrał się ze mną mamrocząc, że tamten mieć broń palną czy co tam? Nawet byłam zadowolona, bo takie towarzystwo sugerowało, że jestem zajeta i koniec, który nastąpił dawno temu z natury rzeczy nie może mieć żadnych ciągów. Przeszłe wywietrzały, a przyszłe zostały wygrzebane z korzeniami!

      Jazda nie zaskutkowała śmiertelnym i nagłym zejściem dwojga idiotów - aż dziwne. Odbywało się to tak. Byłam spragniona zobaczyć bociana w locie, bo tylko tak się liczy do szczęścia na cały rok.

      - Nie patrz teraz! - ryczał Niko od czasu do czasu, tzn często, bo bo to okolice okropnie zabocianione i co rusz gniazdo.

      Skutkowało to odruchowym zamykaniem oczu przeze mnie, a prowadziłam auto!

      - Nie gap się! - wrzasnął i po ułamku sekundy - stań teraz i na lewo!!!

      Leciał drań a myśmy stali na skrzyżowaniu, co prawda z podrzędną drogą, ale zawsze...

      Po powrocie zastała mnie wiadomość od znajomej osobnicy: chce mnie zatrudnić na kilka lekcji w ... przedszkolu!!! Do lekcji o sztuce, rękodziele i takich tam...  dla starszaków. Oszalała! I moja głupia dusza zobaczyła ciasno zbitą gromadkę karzełków o twarzach starców, siedzącą na parkiecie i układającą z mozołem klocki...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      piątek, 09 maja 2008 15:33
  • środa, 07 maja 2008
  • poniedziałek, 05 maja 2008
    • Gotówka, idiotko!

       

       

      Wreszcie nadeszła chwila wypłaty, coś jak pierwszego do potęgi. Nareszcie oddawanie długów, które rosły i mnożyły się pod nieobecność gotówki, jak szalone króliki. Niko, który mnie ostatnio ratował swoją kartą kredytową,  daleka ale dobra rodzina, której byłam winna horrendalne pieniądze za remont generalny.. I masa innych. 

      Cały dzień liczyłam, potem nastąpiła załamka, po spłaceniu zostały resztki, które mi się kojarzą z tańczącymi  na wietrze suchymi liśćmi na pustej ulicy...

      Nic to, będę walczyć dalej. Problemy rosną jak grzyby...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 maja 2008 22:12
  • piątek, 02 maja 2008
  • czwartek, 01 maja 2008
    • Fatum znaczy przeznaczenie

       

       

      Dziś opadło mnie zniechęcanie i gorycz. Nigdy nie zasłużę na słowa uznania od własnej rodziny. niko litościwie wywlókł mnie na spacer po przeokropnej awanturze. Matka nigdy nie zaakceptuje mojej pracy. On jej pokazał video z moimi projektami, zrealizowanymi i przyjętymi entuzjastycznie, jej komentarz był taki, że mało nie zemdlałam, autentycznie już przestałam słyszeć i wydawało mi się, że odjeżdżam gdzieś w głąb...

      Niko też mnie denerwuje i męczy jego obecność, jego ciągle pijana obecność...

      No dobra, mam niefajny charakter, ale czy ja kogokolwiek zmuszam do swojego towarzystwa?!

      Druga część mienia odjechała poprzedniej nocy. "A" zostało powiedziane...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      czwartek, 01 maja 2008 23:54