Hedonia, kraina przyjemności

Wpisy

  • niedziela, 27 września 2009
    • SAKRAZM

      Co to jest sarkazm? Powinnam wlepić swoją podobiznę aktualną, stanowię obraz i podobieństwo.

      Poleciałam, choć nie wierzyłam w taki sukces. Wieczór poprzedzający tę krótką i ważną podróż był koszmarem i to wtedy, gdy miałam zamiar się przed podróżą się wyspać. Jątrzenie, przygadywanie i nie wytrzymałam, zrobiłam to cholerne pranie, które wymagało tego już-natychmiast-bo-leży-od-początku-świata!!! Dostałam potem torsji, aż dziw, że mi coś w środku zostalo, do rana walczyłam. Pranie z głową w dół, w wannie nie należy do moich ulubionych rozrywek.

      Pan Kazio okazał się jak zawsze niezawodny, spałam na tylnym siedzeniu, w Warszawie się przecknęłam, wsiadłam w samolot i zapadłam w sen. Mocne tarmoszenie obudziło mnie na miejscu.

      A tam galop pełny jak na Wielkiej Warszawszkiej! Udalo się, spotkałam kogo trzeba, odwaliłam impomujący program i wróciłam.

      Nic to, że czuję się jak przejechana przez walec drogowy, nic to, że mam chaos potężny wszędzie, nic to! Byłam w wolnym świecie gdzie wszystko jest możliwe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 września 2009 20:19
  • niedziela, 20 września 2009
    • TARG NIEWONIKÓW

      Szukam pracy dodatkowej, szukam każdej jakiej zdołam podołac. Moje koszty utrzymania są ogromne ale są zarazem lekiem i sposobem na przetrwanie. Mówiąc koszty utrzymania mam na myśli tylko wyżywienie i to co konieczne do normalnego funkjonowania, środki czystości na przykład.

      Nie mam żadnych fanaberii, nie przejmuję się modą, mogę miec dwie pary butów i wystarczy. Zaczyna brakowac kasy, bo jednak jedna posada się urwała, niedługo będzie dramatycznie.

      Oczywiście sama sobie jestem winna: pracę straciłam przez zadziorny charakter, ale wystąpiło też zmęczenie materiału żyjącego wg ścisłych dyrektyw. Ten sam charakter odpłasza klientki spragnione szycia im ciuchów.

      Jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe, żebym znowu stanęła na targu niewolników, jeszcze wczoraj liczyłam na cud...

      Jutro lecę dac się znowu zakuc w dyby, no cóż, coraz trudniej życ bez pralki, lodowki i innych idiotycznych wymysłów cywilizacji. Jeszcze gorsze są szyderstwa rodziny...

      Jedem plus jest: kocham podróże :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 września 2009 21:01