Hedonia, kraina przyjemności

Wpisy

  • środa, 22 października 2008
    • STOSUNEK NEGATYWNY

      Coś mnie ostatnio napadło? Na wszystko mówię NIE - czy mój defekt, czy naprawdę schodzi świat na psy?

      Dostaję już drugą propozycję współpracy, a nawet pracy i NIE.

      Kupiłam BLUSZCZ, tak ten legendarny tytuł, cała magia z tym związana zadecydowała, że natychmiast kupiłam, nie wiedząc, że to pierwszy numer. Przyznaję - liznęłam zaledwie, jednak rozczarowanie buchnęło poteżnie! NIE! Nie ten poziom, jaka to literatura? Dla kogo? No dobrze, popularna literatura. Nie mam porównania, co znajduje się w innych czasopismach, ale cała ta pisanina, pozostaje na miernym poziomie. Jakie czasy, tacy pisarze? Nie spodziewam się fajerwerków w następnych numerach, wszak pierwszy numer to same desery?

      Dostałam pakę z ciuchami, dwie sztuki uzyskały moje TAK, resztę z uciechą kupiły znajome.

      Szyję kolejną suknię ślubną, lubię tę dziewczynę, bo ma gust jak rzadko, więc mówię TAK.

      Auto znowu dało mi w kość, na odcinku 4,5km zatrzymano mnie dwa razy! Choć, nie mam blond kołtuna na głowie, wyjątkowo jechałam przepisowo! Teraz jednak: ufarbuję się na czarno i zmienię auto, jest logiczne jak drut: do tej pory nie brałam kredytów... więc znowu NIE?!

      To pogoda, pogoda szara, która zmienia mnie we wściekłą, nieszczepioną przeciwko wiedźmę!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „STOSUNEK NEGATYWNY”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      środa, 22 października 2008 19:13
  • sobota, 18 października 2008
    • Kto wróg a kto przyjaciel

       

      Mam ciężki czas teraz, idę twardym krokiem przez moje prywatne piekło. Po to, żeby później było lepiej, co nawet nie jest pewne, lecz nie jest tylko pobożnym życzeniem. Taki czas działa jak filtr, obnaża kto wróg a kto przyjaciel - choć oba słowa za wielkie są, zwykle chodzi o coś mniejszego. Znowu najwięcej dobrego, czułości, zrozumienia i wparcia, dostaję od kogoś, od kogo ze wszystkich sił chcę się odczepić. Czy to jakiś znak od losu, który ślepej zołzie pokazuje palcem?! I to po raz n-ty? Mam masę gorzkich myśli, zbyt wielu ludzi mnie zawiodło, a jedna wprost z satysfakcją podstawiła mi  nogę, co jednak się obróciło przeciwko niej - bez mojego udziału. Akcje odwetowe to nie mój styl.

      Coś miłego mi się dziś wydarzyło i pędem, pobiegłam oddać się hazardowi, choć podobno komplementy temu szkodzą potężnie: Niko mnie nie poznał!!! Nawet, że wysiadałam z jego rodzonego auta nie pomogło, być może jednym okiem omiatał czule karoserię w poszukiwaniu ryski, ale spojrzał na mnie i długo nie reagował - po czym wybuchnął komplementami!

      Cholercia, zawsze wiedziałam, że mam nogi? Obie nawet?

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kto wróg a kto przyjaciel”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      sobota, 18 października 2008 21:11
  • wtorek, 07 października 2008
  • niedziela, 05 października 2008
    • PIEPRZ! I SÓL!

      Jedynie określenie ostatnich dni jakie mi przychodzi do glowy: hedoniowate. Rozpieszczam się i pozwalam rozpieszczać innym. Skutkuje średnio. Podobno zakupy dają kobietom więcej szczęścia niż orgazmy. Robię te cholerne zakupy i nic poza irytacją mi to nie daje! Już nie wiem, czy dziwaczeję, czy powinnam się wypisać z rodzaju żeńskiego - gdzie są takie formularze do ściągnięcia??? - czy pójść się leczyć??? Znów pojawił się problem butów, szukam takich eleganckich szpilek bez dziobów, które nieodmiennie mnie napełniają obrzydzeniem ale królują w polskich sklepach,  w necie można kupić ale jak bez mierzenia?
      To samo ze spodniami, normalnych brak i już. Na szczęscie dostałam pakę od A. - masa szalenie awangardowych ale można nosić.
      Opróżniam szafy, stoją wielkie wory do wywalenia.
      Zmieniam kolory, ciekawe czy je polubię. Nie zwracam uwagi na to, czy twarzowe, czy nie i tak sama nie widzę różnicy - czy w zielonym, czy żółtym ja, to ja?
      To wszystko to tak tło dla czegoś innego - zawodowa szamotanina rozstrzygnieta, potężny splątany węzeł damsko-męski ciągle czeka na ostre cięcie - kto padnie ofiarą? Sama nie wiem, ale skoro myślę, że nie jestem prawdziwą kobietą, to ten nieszczęsny, który ofiarowuje ślub - brrr.... na samą myśl przechodzą mnie ciarki! NIEprzyjemne!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hedonia
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 października 2008 22:58